Firmy w upadłości to już nie tylko temat niszowych analiz prawnych, ale realny problem gospodarczy, który dotyka inwestorów, pracowników, kontrahentów i konsumentów. W warunkach wysokich kosztów finansowania, zmiennych cen energii oraz spadku popytu w wielu sektorach, liczba postępowań restrukturyzacyjnych i upadłościowych w Polsce systematycznie rośnie.
W tym artykule analizuję aktualne dane rynkowe, wskazuję branże najbardziej narażone na upadłość oraz wyjaśniam, jakie sygnały ostrzegawcze powinny zwrócić uwagę przedsiębiorców i partnerów biznesowych.
O czym jest ten artykuł – w skrócie:
- dlaczego skala upadłości firm rośnie mimo stabilnego PKB,
- które branże są dziś najbardziej zagrożone,
- jak rozpoznać pierwsze symptomy problemów finansowych,
- jakie konsekwencje mają upadłości dla rynku i konsumentów.
Czytaj więcej, aby zrozumieć mechanizmy i ograniczyć ryzyko decyzyjne.
Spis treści
- Skala zjawiska: dlaczego firmy bankrutują
- Budownictwo pod presją kosztów
- Handel detaliczny i e-commerce
- Transport i logistyka
- Przemysł energochłonny
- Gastronomia i hotelarstwo
- Co oznacza wzrost upadłości dla rynku
- Jak ograniczyć ryzyko współpracy z firmą zagrożoną upadłością
Skala zjawiska: dlaczego firmy bankrutują

Wzrost liczby postępowań upadłościowych nie jest zjawiskiem przypadkowym. Firmy w upadłości to często podmioty, które przez lata funkcjonowały na niskiej marży, finansując działalność kredytem lub odroczonymi płatnościami. Gwałtowne podwyżki stóp procentowych, wzrost kosztów pracy oraz niestabilność popytu doprowadziły do utraty płynności finansowej.
Dodatkowym czynnikiem jest opóźnione ujawnianie problemów – wiele firm korzystało wcześniej z tarcz pomocowych i moratoriów, co sztucznie opóźniło moment niewypłacalności.
Budownictwo pod presją kosztów
Branża budowlana od miesięcy znajduje się w centrum ryzyka. Firmy w upadłości z tego sektora to zarówno mali podwykonawcy, jak i średnie przedsiębiorstwa realizujące kontrakty infrastrukturalne. Główne przyczyny:
- wzrost cen materiałów budowlanych,
- niedoszacowane kontrakty z lat wcześniejszych,
- opóźnienia w płatnościach od inwestorów,
- niedobór wykwalifikowanej siły roboczej.
Marże w budownictwie są niskie, a każdy błąd kosztorysowy może oznaczać utratę rentowności całego projektu.
Handel detaliczny i e-commerce
Handel, szczególnie tradycyjny, mierzy się z podwójną presją: spadkiem realnych dochodów konsumentów oraz konkurencją cenową ze strony platform internetowych. Firmy w upadłości z tej branży często nie zdołały:
- dostosować modelu biznesowego do sprzedaży omnichannel,
- udźwignąć kosztów energii i najmu powierzchni,
- utrzymać rotacji zapasów przy spadającym popycie.
Paradoksalnie również część firm e-commerce bankrutuje – głównie te, które agresywnie inwestowały w marketing przy niskiej rentowności.
Transport i logistyka
Transport drogowy odczuwa skutki wysokich cen paliw, kosztów leasingu oraz spadku wolumenów przewozowych. Firmy w upadłości w tej branży często funkcjonowały na granicy opłacalności, opierając się na długich terminach płatności.
Dodatkowym problemem są:
- rosnące wymogi regulacyjne,
- brak kierowców,
- presja cenowa ze strony dużych operatorów logistycznych.
Przemysł energochłonny
Huty, zakłady chemiczne czy producenci materiałów budowlanych należą do najbardziej wrażliwych na ceny energii. Firmy w upadłości z tego sektora często nie były w stanie przenieść kosztów na odbiorców końcowych.
Brak długoterminowych kontraktów energetycznych oraz niepewność regulacyjna pogłębiają problem i ograniczają zdolność planowania inwestycji.
Gastronomia i hotelarstwo
Choć popyt konsumencki częściowo wrócił, gastronomia i hotelarstwo wciąż odrabiają straty. Firmy w upadłości z tej branży borykają się z:
- wysokimi kosztami pracy,
- sezonowością przychodów,
- zadłużeniem z lat pandemii.
Nie wszystkie podmioty zdołały odbudować bazę klientów i marżę operacyjną.
Co oznacza wzrost upadłości dla rynku

Rosnąca liczba upadłości firm wpływa na cały ekosystem gospodarczy. Kontrahenci tracą należności, pracownicy miejsca pracy, a banki i leasingodawcy zwiększają rezerwy. W dłuższej perspektywie może to prowadzić do:
- zaostrzenia polityki kredytowej,
- konsolidacji branż,
- wzrostu cen usług i produktów.
Jednocześnie upadłości pełnią funkcję oczyszczającą – eliminują najsłabsze modele biznesowe.
Jak ograniczyć ryzyko współpracy z firmą zagrożoną upadłością
Aby zminimalizować ryzyko, warto:
- regularnie monitorować sprawozdania finansowe kontrahentów,
- analizować opóźnienia w płatnościach,
- korzystać z ubezpieczenia należności,
- dywersyfikować portfel klientów i dostawców.
Świadomość trendów, w których firmy w upadłości stają się coraz częstszym zjawiskiem, to dziś kluczowy element zarządzania ryzykiem.